Jeśli proces liberalizacji rynku dalekobieżnych przewozów kolejowych zostanie źle przeprowadzony, może przynieść więcej szkód niż pożytku – przekonywał podczas Kongresu Kolejowego członek zarządu PKP Intercity. Jak stwierdził, pakiety w przetargach na przewozy powinny zostać wyznaczone tak, by nie utrudniać obiegów taboru, a same postępowania muszą brać pod uwagę ograniczenia przepustowości. Zwycięzcy przetargów powinni zaś porozumieć się w celu sprzedawania tańszych wspólnych biletów na połączenia z przesiadką.
– Niepotrzebnie martwimy się perspektywą liberalizacji. To tak, jakby uważać istnienie platform streamingowych i prywatnych stacji telewizyjnych za negatywną zmianę w stosunku do monopolu TVP – rozpoczął dyskusję na ten temat prezes Fundacji ProKolej dr Jakub Majewski. Jak dowodził na tym przykładzie, konkurencja między dostawcami usługi służy klientom lepiej niż monopol – a niezależnie od zalet obecnej siatki połączeń PKP Intercity na dłuższą metę rywalizujący ze sobą operatorzy są w stanie skuteczniej zaspokoić potrzeby transportowe.
– Chcemy, by było to zorganizowane efektywnie – tak byśmy za te same pieniądze dostali więcej kolei: większą liczbę pociągów, lepszą jakość, lepszą dynamiczną informację pasażerską – postulował Majewski.
Od takiej oceny zdystansował się członek zarządu PKP Intercity Marcin Karasiński. – Pojawia się romantyczna wizja zliberalizowanego rynku, w której wszystkiego jest więcej i taniej, wszyscy podróżują za 9 zł przez całą Polskę z kawą i sernikiem za 2 zł, a pieniędzy jest tyle, ze wystarczy na utrzymanie całego systemu… Oby tak było – ale czy przepustowości i krawędzi peronowych wystarczy dla wszystkich? – pytał. Zauważył, że jeśli przetargi na poszczególne pakiety przewozów dalekobieżnych wygra kilku przewoźników, będą oni musieli porozumieć się, by np. sprzedać pasażerowi jadącemu z przesiadką bilet w taryfie degresywnej.
Członek zarządu państwowej spółki zaznaczył, że nie jest przeciwnikiem liberalizacji jako takiej. Uszczegółowienia, jego zdaniem, wymaga jednak wizja nowego organizatora połączeń dotowanych – Krajowego Zarządu Transportu. – W razie rozczłonkowania naszego taboru pojawi się mnóstwo problemów z rozliczeniem własnościowym, finansowym czy utrzymaniowym. Trzeba poukładać system w taki sposób, by był tańszy w utrzymaniu, a sytuacja pasażerów uległa poprawie – przekonywał.
Karasiński zwrócił uwagę, że pakietowanie przewozów w skali całego kraju jest jest o wiele trudniejsze w regionach czy w aglomeracjach. – Nasze pociągi są obiegowane na kilka dni, zmieniają numery i jeżdżą po całym kraju, a nie w slotach czy pakietach. Łączność między tymi pakietami dla pasażera ma być niezauważalna. Chciałbym dowiedzieć się, jaki jest na to plan – bo nie mogę sobie tego wyobrazić – stwierdził.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.